Kilka sposobów na domówkę

 

Zorganizować legendarną imprezę, jak wiecie, wcale nie jest ciężko. Niestety nie prawie każdy śmiertelnik posiada dostęp do sponsora z koncernu wódek, znajomych transwestytów, celebrytów i najbardziej szalonych rozkręcających imprezę. Jak więc w domowych ustaleniach rozkręcić melanż stulecia? A już co najmniej melanż ciut mniej rutynowy, niż standardowe: „upiliśmy się, narobiliśmy sobie wstydu na przyszły tydzień, zasnęliśmy pod stołem, dobranoc”. Rzucamy Wszystkim parę pomysłów, a dalej to już jedynie (nie)młodzieńcza inwencja i eksperymenty w wolnym stylu.
Impreza w wannie
Strategiczne miejsce w każdym mieszkaniu, w znaczącej liczbie przypadków kojarzone z nieubłaganie zbliżającym się końcem imprezy, obfitym w pomaganie swemu żołądkowi w pozbyciu się nadmiernej ilości alkoholu, czy „zatrzaśnięcia” się w kiblu poprzez dwoje osobników płci przeciwnej. Sporadycznie zdarzają się także pobudki po południu w wannie. Ale zamiast kończyć imprezę w łazience, dlaczego aby jej tam nie zacząć?
W związku z małą przestrzenią i dużą ilością osób, przymusowy kontakt fizyczny ma możliwość wywołać wodospady między nogami niewiast i stojące palmy chłopaków, co, jak wiadomo, jest sprawdzonym sposobem na udaną imprezę, o której będziecie opowiadali swoim dzieciom, przy okazji historii jak się poznało ich mamę.
Wanna jest także doskonałym miejscem do zorganizowania rave’u. I nie chodzi o nudne imprezy z glowstick’ami i bandą nastolatków w neonowych ciuchach z lumpeksu. Zamiast tego, dużo piany w wannie, wypływającej przez brzegi, dekadencja w rodzaju: „oj tam, zmieni się kafelki w łazience…” i niech prawie każdy przyjdzie w kostiumie kąpielowym, bo nie ma bardziej seksownego połączenia niż kostium kąpielowy i piana.
Dla urozmaicenia niech znajdzie się kilku gości w lateksowych strojach płetwonurków; do tego pałętający się po kątach z butelką rumu pirat w przebraniu Johnny’ego Deppa aka kapitan Sparrow, będzie mile oddziaływał na wyobraźnię dziewczyn. Ma możliwość dosłownie wynajdą się chętne na przebranie w uwodzicielskie stroje syren, nimf i innych magicznych stworzeń (byle adekwatnie kuso ubranych).
Zrób parę drinków, wyłącz światło i czekaj na przypływ jednej, wielkiej, dzikiej pienistej nocy. Bez względu na typ uczestników imprezy, pomysł na dom pełne półnagich oblepionych mydlaną białą substancją osób nie ma możliwość nie wypalić.
Siedem grzechów głównych
Połącz pychę, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew i lenistwo, a będziesz miał piekielną imprezę. A już ze 100% pewnością piekielnego kaca moralnego.
Zamiast heloweenowych przebrań i karnawałowych błyskotek każ się gościom przebrać za któryś z siedmiu grzechów priorytetowych. Pomimo że wybór postaci jest ograniczony, jakże nieograniczone są możliwości interpretacji i sposoby zilustrowania wymienionych niemoralnych uczynków.
Najprzyjemniejsze ze stuprocentową pewnością będzie grzeszenie we wszystkich kategoriach. I rozgrzeszanie tej uroczej szatynki za rogiem. Jeśli dysponujesz dużą przestrzenią prywatną (czytaj: rodzice Inni ludzie kupili dużą chatę), możesz zaryzykować zbudowanie siedmiu piekeł w swoim mieszkania. A już w każdym z nich będzie się działo adekwatnie gorąco. Pokój z nieprzystojną ilością alkoholu i dobrej szamy. Zadymiony pokój do pokera. Komnata z wielkimi łożami z baldachimami. Chilloutowy pokój z pufami i romantycznymi szlagierami do mrużenia pijanych oczek do swej zdobyczy. Niech rozpusta i niemoralność się panoszą.
Impreza białego podkoszulka
Imprezy białego podkoszulka w Stanach cieszą się tak wielką sławą przede wszystkim ze względu na to, że najczęściej kończą się masowymi przypływami miłości. Tak, nasi bracia zza Atlantyku wiedzą, co robią, aby z powodzeniem ustrzelić drugą połówkę na noc czy dwie.
Najlepiej jak się ogarnie lampy światła ultrafioletowego, przy których świeci się wszystko co białe. Niemniej jednak jak nie posiadamy koncepcji, skąd takie wytrzasnąć, przeżyjemy i bez nich. Dajemy gościom kolorowe pisaki i każemy im pisać jedni na drugich, co się żywnie podoba. W miarę postępowania imprezy i ilości wypitego alkoholu obserwujemy pojawiające się co raz bardziej sprośne teksty na piersiach, dekoltach, brzuszkach czy sześciopakach. Przy pojawieniu się kolejnych wulgarnych, erotycznych, nieodpowiednich, śmiesznych i beznadziejnych napisów, zaczną znikać kolejne części garderoby zwiastujące nadchodzące apogeum imprezy.
Jeżeli udało się ogarnąć lampy UV i oświetlenie jest w miarę minimalne, to wręcz nie musimy się troszczyć o darkroomy, wystarczy parę ciemniejszych kątów, żeby goście przeszli do bliższego poznawania jedni drugich.
Wszystko, byle nie ciuchy
Motyw przewodni imprezy jest zwyczajny: goście są wpuszczani do mieszkania pod warunkiem, że nie są ubrani w spodnie, bluzy, sukienki, bokserki, szorty, staniki ani inne części codziennej garderoby. Skarpetki i kapelusze (te fetyszowe przede wszystkim) pozostają kwestią do uzgodnienia z organizatorami.
Mimo że duża część szarej nieoryginalnej masy ma możliwość się zdecydować na przyjście w workach na śmieci, istnieje niemała szansa na to, że w swym gronie będziemy mieli oryginalne pikantne osobniki, wyróżniające się nierutynową inwencją. Głównie płci żeńskiej. Potrafiące okryć swe intymne cześci ciała bandażami, bitą śmietaną, karteczkami samoprzylepnymi, balonami, arbuzami, kwiatkami. Propsowane także jest hairkini dla lasek o fantastycznie długich i gęstych włosach, sami wiecie jak.
Nieodłączną wielką zaletą takiej imprezy jest krótki czas życia prowizorycznych ciuchów w połączeniu ze spożyciem alkoholu., j Jak i ilość erotycznych fantazji, które mogą zostać urzeczywistnione, dzięki niezwykłym walorom ładnym braku posiadania na sobie jakichkolwiek ubrań.
Wersja dla hardkorowych koksu: opisana impreza urządzona zimą. Możliwie z wyczynowymi skokami do lodowatego jeziora. Brrrrrr…
Imprezowy bus/pociąg/wóz
Jednym z prostszych sposobności na uniknięcie rutyny jest zmiana ogólnego otoczenia i środowiska w którym się odbywa impreza. Wszystko nabiera innego znaczenia, gdy jest się w obiekcie cały czas zmieniającym swą lokalizację. Taka impreza może być również urzeczywistnieniem legendarnych historii stylu: „taaki melanż, że się upiłem w Warszawie, a obudziłem w Gdańsku”.
Autobusy i tramwaje, w razie konieczności pociągi, można sobie bez problemu wynająć, parę dych na głowę. Dużo bardziej interesującą metodą jest zorganizowanie imprezy w oldschoolowym typu naszych babć i dziadków – na wozie. Któż nie słyszał tych sielankowych historii po wiejskiej dyskotece kończących się w stogu siana u sąsiadów. Elementami nieodłącznymi imprezy na wozie powinny także być oryginalne trunki alkoholowe: gorzała od Zenka, wiśniówka od babci, taki powrót do korzeni, a wręcz eskapadę historyczno-poznawcza.
Wszystko za dolara
Do przygotowania imprezy potrzebna jest pewna ilość fałszywych dolarów (mogą być takie z gry Monopol). Przy wejściu wręczamy zawodnikom po szocie i po kilka dolarów na wspaniały początek.
Następnie muszą się nawzajem wymieniać. Nie za darmo, na pewno. Za masaż, za drinka, za taniec. Na prawdę zadziwiająca jest ludzka pomysłowość, po wypiciu kilku szotów, co mogą zrobić za parę fałszywych dolarów, aby wygrać „zawody”. A teraz, jakaś intrygująca nagroda-niespodzianka może rozgrzać atmosferę, więc dobrze mieć coś w zanadrzu, aby zmotywować gości do aktywniejszego uczestnictwa. Butelka dobrego whiskey w zupełności wystarczy.
Ostrzeżenie: nie odpowiadamy za ilość złamanych łóżek, rozbitych okien, straconych przyjaźni, rozwalonych wątrób, złamanych serc, opustoszałych portfeli ani zawalonych prac, mogących wyniknąć z organizowania wyżej wymienionych imprez.

Zorganizować legendarną imprezę, jak wiecie, wcale nie jest ciężko. Niestety nie każdy śmiertelnik posiada dostęp do sponsora z koncernu wódek, znajomych transwestytów, celebrytów i najbardziej szalonych rozkręcających imprezę. Jak więc w domowych ustaleniach rozkręcić melanż stulecia? A już co najmniej melanż trochę mniej rutynowy, niż normalne: „upiliśmy się, narobiliśmy sobie wstydu na przyszły tydzień, zasnęliśmy pod stołem, dobranoc”. Rzucamy Ci parę koncepcji, a dalej to już jedynie (nie)młodzieńcza inwencja i eksperymenty w wolnym rodzaju.

 

Impreza w wannie

 

Strategiczne miejsce w każdym mieszkaniu, często kojarzone z nieubłaganie zbliżającym się końcem imprezy, obfitym w pomaganie swemu żołądkowi w pozbyciu się nadmiernej ilości alkoholu, czy „zatrzaśnięcia” się w kiblu poprzez dwoje osobników płci przeciwnej. Sporadycznie zdarzają się też pobudki po południu w wannie. Ale zamiast kończyć imprezę w łazience, dlaczego aby jej tam nie rozpocząć?

 

W związku z małą przestrzenią i dużą ilością osób, przymusowy kontakt fizyczny ma możliwość wywołać wodospady między nogami niewiast i stojące palmy chłopaków, co, jak wiadomo, jest sprawdzonym sposobem na udaną imprezę, o której będziecie opowiadali swoim dzieciom, przy okazji historii jak się poznało ich mamę.

 

Wanna jest również idealnym miejscem do zorganizowania rave’u. I nie chodzi o nudne imprezy z glowstick’ami i bandą nastolatków w neonowych ciuchach z lumpeksu. Zamiast tego, dużo piany w wannie, wypływającej przez brzegi, dekadencja w stylu: „oj tam, zmieni się kafelki w łazience…” i niech każdy przyjdzie w kostiumie kąpielowym, bo nie ma bardziej seksownego połączenia niż kostium kąpielowy i piana.

 

Dla urozmaicenia niech znajdzie się kilku gości w lateksowych strojach płetwonurków; do tego pałętający się po kątach z butelką rumu pirat w przebraniu Johnny’ego Deppa aka kapitan Sparrow, będzie mile oddziaływał na wyobraźnię dziewczyn. Ma możliwość wręcz poszukają się chętne na przebranie w uwodzicielskie stroje syren, nimf i innych magicznych stworzeń (byle adekwatnie kuso ubranych).

 

Zrób parę drinków, wyłącz światło i czekaj na przypływ jednej, wielkiej, dzikiej pienistej nocy. Bez względu na typ uczestników imprezy, myśl na lokal mieszkalny całe półnagich oblepionych mydlaną białą substancją ludzi nie może nie wypalić.

 

Siedem grzechów podstawowych

 

Połącz pychę, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew i lenistwo, a będziesz miał piekielną imprezę. A już na pewno piekielnego kaca moralnego.

 

Zamiast heloweenowych przebrań i karnawałowych błyskotek każ się gościom przebrać za któryś z siedmiu grzechów zasadniczych. Pomimo że wybór postaci jest ograniczony, jakże nieograniczone są sposobów interpretacji i sposoby zilustrowania wymienionych niemoralnych uczynków.

 

Najprzyjemniejsze na pewno będzie grzeszenie we wszystkich kategoriach. I rozgrzeszanie tej uroczej szatynki za rogiem. Jeśli dysponujesz dużą przestrzenią prywatną (czytaj: rodzice Ci kupili dużą chatę), możesz zaryzykować stworzenie siedmiu piekeł w swoim mieszkania. A już w każdym z nich będzie się działo stosownie gorąco. Pokój z nieprzystojną ilością alkoholu i dobrej szamy. Zadymiony pokój do pokera. Komnata z wielkimi łożami z baldachimami. Chilloutowy pokój z pufami i romantycznymi szlagierami do mrużenia pijanych oczek do swej zdobyczy. Niech rozpusta i niemoralność się panoszą.

 

Impreza białego podkoszulka

 

Imprezy białego podkoszulka w Stanach cieszą się tak wielką sławą głównie ze względu na to, że w bardzo wielu przypadkach kończą się masowymi przypływami miłości. Tak, nasi bracia zza Atlantyku wiedzą, co robią, aby z powodzeniem ustrzelić drugą połówkę na noc czy dwie.

 

Najlepiej jak się ogarnie lampy światła ultrafioletowego, przy których świeci się wszystko co białe. Niemniej jednak jak nie posiadamy koncepcji, skąd takie wytrzasnąć, przeżyjemy i bez nich. Dajemy gościom kolorowe pisaki i każemy im pisać jedni na drugich, co się żywnie podoba. W miarę postępowania imprezy i ilości wypitego alkoholu obserwujemy pojawiające się co raz bardziej sprośne teksty na piersiach, dekoltach, brzuszkach czy sześciopakach. Przy pojawieniu się kolejnych wulgarnych, erotycznych, nieodpowiednich, śmiesznych i beznadziejnych tekstów, zaczną znikać kolejne części garderoby zwiastujące nadchodzące apogeum imprezy.

 

Jeśli udało się ogarnąć lampy UV i oświetlenie jest w miarę minimalne, to wręcz nie musimy się troszczyć o darkroomy, wystarczy parę ciemniejszych kątów, żeby goście przeszli do bliższego poznawania jedni drugich.

 

Wszystko, byle nie ciuchy

 

Motyw przewodni imprezy jest prosty: goście są wpuszczani do mieszkania pod warunkiem, że nie są ubrani w spodnie, bluzy, sukienki, bokserki, szorty, staniki ani inne części codziennej garderoby. Skarpetki i kapelusze (te fetyszowe głównie) pozostają kwestią do uzgodnienia z organizatorami.

 

Mimo że duża część szarej nieoryginalnej masy ma możliwość się zdecydować na przyjście w workach na śmieci, istnieje niemała szansa na to, że w swym gronie będziemy mieli oryginalne pikantne osobniki, wyróżniające się nierutynową inwencją. Głównie płci żeńskiej. Potrafiące okryć swe intymne cześci ciała bandażami, bitą śmietaną, karteczkami samoprzylepnymi, balonami, arbuzami, kwiatkami. Propsowane też jest hairkini dla lasek o niesłychanie długich i gęstych włosach, sami wiecie jak.

 

Nieodłączną wielką zaletą takiej imprezy jest mini czas życia prowizorycznych ciuchów w połączeniu ze spożyciem alkoholu., j Jak i ilość erotycznych fantazji, które mogą zostać urzeczywistnione, dzięki niezwykłym walorom estetycznym braku posiadania na sobie jakichkolwiek ubrań.

 

Wersja dla hardkorowych koksu: opisana impreza urządzona zimą. Możliwie z wyczynowymi skokami do lodowatego jeziora. Brrrrrr…

 

Imprezowy bus/pociąg/wóz

 

Jednym z prostszych możliwości na uniknięcie rutyny jest zmiana ogólnego otoczenia i środowiska w którym się odbywa impreza. Wszystko nabiera innego znaczenia, gdy jest się w obiekcie wciąż zmieniającym swą lokalizację. Taka impreza może być także urzeczywistnieniem legendarnych historii typu: „taaki melanż, że się upiłem w Warszawie, a obudziłem w Gdańsku”.

 

Autobusy i tramwaje, w razie konieczności pociągi, można sobie bez problemu wynająć, parę dych na głowę. Dużo bardziej interesującą sposobnością jest zorganizowanie imprezy w oldschoolowym typu naszych babć i dziadków – na wozie. Któż nie słyszał tych sielankowych historii po wiejskiej dyskotece kończących się w stogu siana u sąsiadów. Elementami nieodłącznymi imprezy na wozie powinny również być oryginalne trunki alkoholowe: gorzała od Zenka, wiśniówka od babci, taki powrót do korzeni, a wręcz podróż historyczno-poznawcza.

 

Wszystko za dolara

 

Do przygotowania imprezy potrzebna jest pewna ilość fałszywych dolarów (mogą być takie z gry Monopol). Przy wejściu wręczamy zawodnikom po szocie i po wiele dolarów na świetny początek.

 

Następnie muszą się nawzajem wymieniać. Nie za darmo, z całą pewnością. Za masaż, za drinka, za taniec. Na prawdę zadziwiająca jest ludzka pomysłowość, po wypiciu kilku szotów, co mogą zrobić za parę fałszywych dolarów, ażeby wygrać „zawody”. A właśnie, jakaś intrygująca nagroda-niespodzianka może rozgrzać atmosferę, więc dobrze posiadać coś w zanadrzu, aby zmotywować gości do aktywniejszego uczestnictwa. Butelka dobrego whiskey w zupełności wystarczy.

 

Ostrzeżenie: nie odpowiadamy za ilość złamanych łóżek, rozbitych okien, straconych przyjaźni, rozwalonych wątrób, złamanych serc, opustoszałych portfeli ani zawalonych zamówień, mogących wyniknąć z organizowania wyżej wymienionych imprez.